Podróż sentymentalna z Suczką w tle

Tegoroczne Święto Lotnictwa było szczególne, a to za sprawą mojego wypadu do Świdwina, do miejsca, gdzie zacząłem swą przygodę z lotnictwem uderzeniowym, gdzie pierwszy raz zasiadłem za sterami „Suczki”, gdzie zaczęło się prawdziwe lotnictwo 🙂
W planach wyjazdu uwzględnione było także  małe niezobowiązujące fotografowanie, ale logistycznie poległem i nie zaopatrzyłem się w odpowiednie szkła,
dysponowałem jedynie ogniskową 200mm. Plany planami, a i tak większość czasu spędziłem na pogaduchach z wiarusami ze starych dobrych lat. Takiego wyjazdu było mi trzeba. Teraz, cóż,  powrót do szarej rzeczywistości 🙂
Wielkie podziękowania za „gościnę z przytupem” i świetną atmosferę.
I kilka fotek z „Kopydłowa” 🙂

Dodaj komentarz

Proszę poprawić formularz

wymagane*