U północnych sąsiadów

Ostatnie dni przyniosły trochę ciekawostek. Zostałem poproszony o zrobienie kilku zdjęć w Szwecji, na co chętnie przystałem, więc spakowałem się w stylu survivalowym: priorytet to oczywiście sprzęt foto, a pozostały ekwipunek w ilości na jaką pozwoli plecak foto, czyli niewiele. Ograniczenia Ryanair okazały się niestraszne, zmieściłem wszystko w plecaczek, który ledwie przekroczył 7 kg wagi. Część ekwipunku została przebazowana rzutem kołowym, co ułatwiło wyprawę. Czytaj dalej